Ślęża – Góra Mocy niedaleko Wrocławia

Góra Ślęża jako jednodniowa wycieczka z Wrocławia i okolic

W odległości około 30 min od Wrocławia znajduje się pewne wyjątkowe miejsce, będące znane człowiekowi już z czasów prasłowiańskich jako miejsce kultu. Mowa o masywie Ślęży, który jest widoczny dla mieszkańców Wrocławia z wyższych pięter budynków. Góra Ślęża ma wysokość 718, jednak wejście na nią nie należy do najłatwiejszych, ze względu na konieczność wspięcia się tam na dość krótkim odcinku trasy.

 

Tajemnicze miejsce niedaleko Wrocławia

Owiana legendami, niegdyś przyciągała druidów, dziś odwiedzają ja turyści, sportowcy, ufolodzy i radiesteci. 

Jedna legenda mówi, że Ślęża powstała podczas wojny aniołów z demonami – rzucając w siebie wielkimi głazami uformowali oni górę, która ukryła wrota do piekieł. Bardziej współczesna kusi bogactwem, w podziemnych korytarzach ukryte mają być tony złota i innych kosztowności zrabowane przez Niemców z pobliskiego Wrocławia. Pewne jest jedno – jest częścią naszej kultury i historii. Pierwsze ślady kultu na Ślęży datuje się nawet na 1300 lat pne. Pod względem intensywności oddziaływania uważa się górę za drugie miejsce mocy w Polsce, Masyw Ślęży ustępuje podobno tylko Wawelowi.

Cześć szlaków bardzo dobrze pamięta pogańskie czasy. W wielu miejscach wchodzisz na szczyt po tych samych kamiennych schodach, po których wchodzili pogańscy druidzi tysiące lat temu.

Na szczycie góry i na jej zboczach zachowały się pozostałości prasłowiańskiego kultu – kamienne kręgi i kultowe rzeźby. Najbardziej znana z nich to posąg misia ślężańskiego, który powstał kilka wieków przed naszą erą. Ale miejscem kultu była nie tylko Ślęża. Równie ważna była także sąsiednia Radunia wznosząca się za przełęczą Tąpadła. Na Ślęży oddawano cześć słońcu, na Raduni czczono bardziej złowrogie moce księżyca. 

Relacja z podróży

Tyle słowem wstępu z wprowadzenia o górze mocy.

Tutaj chciałbym rozpocząć moją własną relację z tej podróży i zachęcić Was do skorzystania z ostatnich ciepłych dni i wybrania się na jednodniową wycieczkę do tego magicznego miejsca. Do podnóża góry dotarłem około godziny 8:30.

Była to odpowiednio wczesna pora aby przez całą podróż na szczyt nie spotkać praktycznie żadnego człowieka i móc się cieszyć w pełni urokami natury, ale i również nie była to zaporowa godzina, która wymagałaby wstawania nie wiadomo jak wcześnie rano.

Aby wejść na szczyt góry Ślęża można podążać paroma szlakami turystycznymi, a podróż rozpocząć z miasteczek otaczających górę takich jak Sulistrowice, Sobótka czy Tąpadła.

Tym razem moją wyprawę rozpocząłem z parkingu obok Mnicha w Sobótce znanego też, ze względu na swój kształt, jako „Kręgiel”. To monumentalna rzeźba wysokości ponad 2,5 m wykonana ze Ślężańskiego granitu. Za mnichem od razu skręciłem do lasu rozpoczynając wędrówkę po szlaku oznaczonym symbolem niedźwiedzia i kierowałem się do skrzyżowania tej trasy ze szlakiem o kolorze żółtym, aby następnie podejść do masywnej kamiennej wieży widokowej o wysokości 15 m, zbudowanej na szczycie wzniesienia Wieżyca, w latach 1905–1907. Również pod szczytem Wieżycy na północ i wschód od niego zachowały się słabo rozpoznawalne fragmenty prehistorycznych wałów kultowych.

Ciekawym aspektem tego miejsca są usiane roślinności, bowiem północny stok porasta bukowo-lipowy las, zaś stok południowy porastają stare skarlałe dęby, tzw. świetlista dąbrowa, co jest dość nietypowym zjawiskiem przyrodniczym. Następnie pokierowałem się do skrzyżowania trasy żółtej z nieoznakowaną ścieżką by dojść ponownie na szlak oznaczony niedźwiedziem by odwiedzić Źródło Joanny. Jest to jedno z ponad 100 źródeł wypływających z góry Ślęża. To konkretne otrzymało swoją nazwę po córce jednego z głównych działaczy towarzystwa pracującego nad rewitalizacją masywu Ślężańskiego. 

Następny odcinek był chyba najbardziej tajemniczy oraz intrygujący ponieważ aby z powrotem dotrzeć na szlak czerwono-żółty musiałem iść na przełaj przez niewydeptane ścieżki, albo takie, którymi dawno nie szedł żaden człowiek. Pozwoliło mi to odkryć prawdziwą magię tego miejsca, gęsty las, cisza i spokój to jest właśnie to czego na co dzień brakuje żyjąc w dużym mieście. Idąc dalej natrafiłem na wypaloną polanę, z której mogłem podziwiać pierwsze widoki nizin z góry. Jako, że chodząc po Ślęży różnie może być z zasięgiem nie miałem jasno określonej trasy przez GPS dlatego odcinek do łączenia tras pokonałem na orientację. Jednak gdy dotarłem na właściwy szlak okazało się, że wyszedłem nieopodal kolejnego popularnego miejsca którym jest Panna z rybą. Stamtąd już prosto na sam szczyt. Znajduje się tam kościół, schronisko, miejsce na palenisko i przepiękny widok na okolicę. Oprócz tego swoje uznanie znajduje tam posąg niedźwiedzia, który powstał między 200 roku p.n.e.. a 400 roku p.n.e.. Prawdopodobnie nie była to pierwotna lokalizacja posągu. W 1903 roku posąg przeniesiono na szczyt Ślęży.

Drugi posąg niedźwiedzia w obrębie masywu Ślęży znajduje się poniżej, przy żółtym szlaku prowadzącym z Wieżycy. Został umieszczony w zadaszonej wiacie obok posągu znanego jako Panna z rybą. Możliwe, że tworzył „parę” z rzeźbą ze szczytu.

I to by było na tyle jeżeli chodzi o moje pierwsze udokumentowane podejście pod tą górę, z pewnością wrócę tam jeszcze nie raz i będę starał się zawsze realizować inne szlaki aby jak najbardziej zeksplorować to miejsce. Całość wycieczki zajęła mi około 5h razem z dojazdami z Wrocławia.

Najnowsze wpisy

1 myśl na “Ślęża – Góra Mocy niedaleko Wrocławia”

  1. Pingback: Góry Stołowe, Białe Skały, Narożnik oraz inne okoliczne atrakcje turystyczne - Zdroweda

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *